środa, 12 grudnia 2012

Liebster Award cz. 2

Ponieważ blog ma dwie autorki , to i ja odpowiem na pytania JustBreathe .

1. Najbardziej szalona zrobiona przez ciebie rzecz ?
Jak jeszcze byłam w liceum , z koleżankami poszłyśmy  do wesołego miasteczka i tam wsiadłam do takiej huśtawki - karuzeli .

2. Przyjaźń czy miłość ?
Przyjaźń .

 3. Co najbardziej lubisz w swoim blogu ?
Podoba mi się to , że wiele osób korzysta z tego bloga . I można tu zareklamować każde opowiadanie o The Wanted .

4 . Dlaczego go założyłaś ?
Kiedyś czytałam dużo opowiadań o The Wanted i miałam zapisane wszystkie adresy w zeszycie . Ten zeszyt był strasznie pokreślony , bo adresy się zmieniały albo blogi przestawały istnieć . Wtedy Kinga założyła tego bloga , ale nie miała wszystkich adresów , więc podawałam jej niektóre . Pewnego dnia Kinga zaproponowała mi współpracę , a ja zgodziłam się .

5 . O czym marzysz ?
Chciałabym mieć męża i dzieci , mieć dom .

6. Ulubiona czekolada ?
Mleczna .

7. Kochać czy być kochanym ?
Być kochaną , ale kochać też więc wybieram jedno i drugie .

8. Twitter czy Facebook ?
Nie mam twittera ani Facebooka .

9. Największa gafa w twoim życiu ?
Wolę nie wspominać .

10. Rozwaga czy spontaniczność ?
Jedno i drugie , to zależy od sytuacji .

11. Ulubiony cytat z piosenki ?
Mam kilka takich cytatów :
a)  Backstreet Boys - Shape of my heart
"Sadness is beautiful, loneliness that's tragical" (smutek jest piękny , samotność jest tragiczna)
b) Backstreet Boys - Show me the meaning of being lonely
"Life goes on as it never ends" ( Życie idzie tak jakby nigdy nie miało się skończyć)
c) Backstreet Boys - Drowning
"Love me mouth-to-mouth now" (Kochaj mnie usta -usta)
To chyba tyle .

wtorek, 11 grudnia 2012

Liebster Award

Po pierwsze, chciałam bardzo podziękować za nominację tego bloga do Liebster Award, którą otrzymałyśmy od JustBreathe <3 Cieszę się, że ktoś docenia naszą pracę :)


Pytania od JustBreathe :)

1. Najbardziej szalona zrobiona przez ciebie rzecz ?
2. Przyjaźń czy miłość ?
3. Co najbardziej lubisz w swoim blogu ?
4 . Dlaczego go założyłaś ?
5 . O czym marzysz ?
6. Ulubiona czekolada ?;3
7. Kochać czy być kochanym ?
8. Twitter czy Facebook ?
9. Największa gafa w twoim życiu ?
10. Rozwaga czy spontaniczność ?
11. Ulubiony cytat z piosenki ?


Odpowiedzi ^^

1. -
2. Przyjaźń
3. Podoba mi się fakt, że blog do czegoś się przydaje, że sporo osób na niego zagląda :)
4. Na poczatku czytałam bardzo dużo opowiadań z TW w roli głównej, z czasem zaczełam je gubić i tak narodził się pomysł tego bloga :)
5. By zmienić swoje życie, wyjechać za granicę i nie ze względu na zespół, czy też jest to teraz modne, to wyższa potrzeba.
6. Biała i mleczna :)
7. Powiedziałabym, ze być kochanym ale nie można być egoistą, więc wybieram oba :)
8. Oba ;)
9. Wolę nie wspominać ;D
10. To i to :)
11. "Zakochanie się nie jest łatwe" z "Let's get ugly"



poniedziałek, 5 listopada 2012

Imagine ♥


- Chodź  piesku, wracamy do domu – powiedziałaś do swojego psa kucając przy nim i głaszcząc.
Zaszczekał, wiedziałaś, że zrozumiał. Ostrożnie podniosłaś się z kucek i ze smyczą w lewej dłoni, a kijkiem w prawej powoli ruszyłaś za swoim pupilem. Ufałaś mu bezgranicznie, tylko on teraz mógł bezpiecznie zaprowadzić Cię do domu. Kierowałaś się słuchem, opuściliście park teraz idąc lekko zatłoczonym chodnikiem. Psa miałaś blisko siebie, czułaś ciepło emanujące od niego na swoich nogach. Lecz ni stąd, ni zowąd wpadłaś na kogoś lub ktoś wpadł na Ciebie, tego nie wiedziałaś. Upadłaś na ziemię, smycz i kijek wypadły Ci z rąk. Zaczęłaś błądzić dłońmi po chodniku szukając tych dwóch rzeczy. Bez nich czułaś się bezradnie i niekomfortowo. Na szczęście twój labrador sam do Ciebie podszedł, od razu poczułaś ulgę.
- Jak chodzisz?! – usłyszałaś nad sobą oburzony głos chłopaka.
Nic nie odpowiedziałaś, siedziałaś na chodniku skulona i słuchałaś.
- Oczu nie masz, nie widzisz ludzi?! – ciągnął dalej – I języka też nie? – kontynuował, gdy znów nie zareagowałaś.
- Mam oczy ale nie koniecznie widzę! – wybuchłaś nagle, a po twoich policzkach spłynęły pierwsze łzy – Nie miałam tyle szczęścia i jestem niewidoma! A Ty, jeśli nie znasz ludzi nie oceniaj ich po wyglądzie! – wykrzyczałaś, chłopak zamilkł.
Spróbowałaś się podnieść. Już prawie stałaś na nogach, lecz w prawej kostce poczułaś silny ból i zachwiałaś się.
- Zaczekaj, pomogę Ci – powiedział nieznajomy podtrzymując Cię.
- Nie potrzebuję łaski – oznajmiłaś – Poradzę sobie sama.
- Oh, no dobra. Przepraszam, to moja wina. Naprawdę nie chciałem. Zresztą ja najpierw mówię, a potem myślę, w dodatku dziś nie wszystko idzie po mojej myśli i jestem trochę wkurzony – tłumaczył się lekko speszony.
- Rozumiem ale to nie znaczy, że możesz się wyżywać na pierwszej lepszej osobie – powiedziałaś.
- Wiem, jeszcze raz bardzo przepraszam – oznajmił z nieukrywaną skruchą w głosie.
- Ok, wybaczam – odparłaś delikatnie się uśmiechając.
- Dziękuję – usłyszałaś – A teraz chodź, zawiozę Cię do domu. Nie możesz iść w takim stanie. Nie bój się, nie zrobię Ci krzywdy, chcę się tylko zrewanżować – zapewnił.
Kiwnęłaś twierdząco głową, a potem poczułaś jak chłopak bierze Cię na ręce.
- Nie zapomnij o moim psie przewodniku – poprosiłaś.
- Bez obaw.
Chłopak niósł Cię kawałek. Wreszcie ostrożnie postawił Cię na ziemi przy samochodzie, by otworzyć drzwi. Pomógł Ci wsiąść do środka, zamknął za tobą drzwi. Sam zajął miejsce kierowcy. Podałaś mu swój adres i ruszyliście.
- Wybacz, nawet się nie przedstawiłem. Nathan – oznajmił chłopak.
- A ja (T.I.), miło mi – odparłaś.
Podczas jazdy panowała między wami cisza, przerywana tylko dźwiękami dochodzącymi z radia. Właśnie usłyszałaś początek swojej ulubionej piosenki, którą Nathan zaraz przełączył.
- Ej, dlaczego to zrobiłeś? – zapytałaś.
- Podoba Ci się? – odpowiedział pytaniem na pytanie.
Przytaknęłaś, a chwilę potem samochód wypełniły twoje ulubione dźwięki. Wsłuchałaś się w tekst.
- Uwielbiam ten zespół. Co prawda nic o nich nie wiem, tylko tyle, że znam piosenki lub czasami trafię na jakiś wywiad w telewizji – oznajmiłaś, gdy piosenka się skończyła.
- Chciałabyś ich poznać? – dopytywał Nath.
-Tak, kiedyś – odpowiedziałaś.
Ponownie zapanowała cisza, lecz nie na długo, bo wreszcie dojechaliście na miejsce. Chłopak tym razem pomógł Ci wysiąść z auta. Znów wziął Cię na ręce i ruszył w stronę twojego bloku, a potem schodami do mieszkania. Słyszałaś za wami szczekanie, to twój pies szedł za wami. Nathan zadzwonił dzwonkiem, wiedziałaś, że o tej porze twoja siostra jest w domu. Otworzyła wam i zaraz zasypała mnóstwem pytań. Spokojnie odpowiedziałaś na nie, a potem nowy kolega zaniósł Cię do twojego pokoju i posadził na łóżku.
- Będę już uciekał – usłyszałaś.
- Nathan, bardzo dziękuję Ci za pomoc – oznajmiłaś.
- Nie ma sprawy, w końcu to było z mojej winy – odpowiedział – (T.I.), czy moglibyśmy… - zawahał się – Czy moglibyśmy kontynuować naszą nową znajomość? Chciałbym Cię lepiej poznać…
- Myślę, że to nie problem – powiedziałaś i uśmiechnęłaś się – Jeśli tylko chcesz to ok, już wiesz, gdzie mnie szukać.
- Dziękuję – oznajmił z nieukrywaną radością w głosie – Wpadnę jutro – po czym objął Cię delikatnie i wyszedł.
Od tamtej pory minęło już pięć miesięcy. Przyjaźnisz się z Nathanem, spędzacie razem każdą wolną chwilę. Chłopak bardzo stara się, by ulepszyć twoje życie. Zabiera Cię w różne miejsca. Jak na przykład do kwiaciarni, gdzie nauczył się poprzez zapach i dotyk rozpoznawać kwiaty. Jeszcze nikt przez 18 lat twojego życia tak dużo dla Ciebie nie zrobił.
Bardzo intrygowało Cię, jak Nathan wygląda, więc podczas jednego ze spotkań zapytałaś, czy możesz dotknąć jego twarzy. Zgodził się bez wahania. Usiedliście na łóżku w twoim pokoju. Chłopak oparł twoje dłonie na swoich ramionach. Bardzo powoli przesuwałaś je ku górze, uczyłaś się go za pomocą dotyku. Dotarłaś do jego ust, które były wykrzywione w uśmiechu a zarazem bardzo ciepłe i delikatne. Zapragnęłaś je pocałować, lecz przerażona swoimi myślami szybko je odgoniłaś. Dotykałaś nosa, policzków, oczu chłopaka. Na czole wyczułaś delikatne wgłębienie. Miał krótkie włosy z grzywką, lekko uniesioną z wielką starannością za pomocą żelu, do góry. Jak na takie doznania stwierdziłaś, ze chłopak jest nieprzeciętnej urody. Wróciłaś do pozycji wyjściowej. Błądziłaś po szyi i karku chłopaka, to było bardzo przyjemne uczucie.
- Jeśli chcesz możesz też dotknąć moich ramion i klatki – dodał, gdy cofnęłaś dłonie – Nie bój się , jestem ubrany – zaśmiał się.
Twoje ręce z powrotem znalazły się na jego ramionach. Pomyślałaś, że jeśli sam Ci to zaproponował to nic złego się nie wydarzy, więc zjechałaś niżej. Najpierw ramiona, nie był umięśniony, normalny chłopak. Klatka, przez koszulkę nie wyczułaś tak zwanego kaloryfera. Prawą dłoń zatrzymałaś dłużej w miejscu, gdzie powinno być serce. Chciałaś wyczuć jego bicie. Udało się, czułaś to. Wasze serca biły, lekko przyśpieszone, w jednym rytmie, jakby się wcześniej umówiły. I wtedy coś się wydarzyło, coś niespodziewanego. Poczułaś delikatne ukłucie w swojej klatce, a w brzuchu motylki. Nieraz siostra opowiadała Ci, jakie emocje i doznania towarzyszyły jej, gdy zakochała się w swoim obecnym mężu. Tak, zakochałaś się w Nathanie…

Leżałaś w szpitalu. Dziś czekała Cię operacja oczu. Jeśli się uda ujrzysz świat po raz pierwszy od urodzenia, jeśli nie, zostanie po staremu. To miało charakter doświadczenia. Operacja nie zagrażała twojemu życiu, więc nie miałaś nic do stracenia, a mogłaś jedynie zyskać. Nathan czuwał przy tobie, obiecał, że poznasz swój ulubiony zespół i dotrzymał obietnicy. Kilka godzin przez operacją w sali pojawił się zespół. Chłopy wydali Ci się bardzo sympatyczni, od razu ich polubiłaś. Dobrze się rozumieliście i dogadywaliście.
- Nasz najmłodszy kolega przeprasza, że nie mógł przybyć ale to straszny cykor, panicznie się boi szpitali – oznajmił w pewnym momencie Tom – Ale nie martw się, poznasz go po wyjściu stąd – dodał.
Porozmawialiście jeszcze chwilę, lecz wreszcie przyszedł lekarz zabrać Cię na blok operacyjny. Poprosiłaś, aby jeszcze na momencik zostawił Cię samą z Nathem.
- Chciałabym Ci coś powiedzieć – zaczęłaś niepewnie trzymając go za rękę.
- Tak? – uśmiechnął się.
- Bez względu na to, co będzie potem chciałabym, żebyś wiedział, że… - zawahałaś się, bałaś się mu to wyznać.
- Kocham Cię – powiedzieliście jednocześnie.
Niedowierzałaś, Nathan właśnie powiedział Ci, że Cię kocha.
- Tak (T.I.), kocham Cię – powtórzył.
Chwilę potem poczułaś jego delikatne wargi na swoich ustach. Pocałował się delikatnie.
- Ja Ciebie też kocham – oznajmiłaś z uśmiechem na ustach – I wiem, że cykor, który rzekomo boi się szpitali właśnie wyznał mi miłość – dodałaś.
- Chciałem Ci powiedzieć, jak już będzie po wszystkim…
- Wiem, czego się bałeś – przerwałaś mu - Jesteś piosenkarzem, ja twoją fanką. Ale nie martw się, kocham Cię za to kim jesteś i za to, co dla mnie zrobiłeś, reszta się nie liczy – oznajmiłaś.
Chłopak jeszcze raz Cię pocałował oraz mocno przytulił zanim oddał Cię w ręce lekarza i pielęgniarek.

Odzyskałaś wzrok. Teraz uczysz się poznawać świat na nowo ale już z ukochanym facetem, Nathanem u boku…




Ot, takie coś, ni to imagine, ni to opowiadanie, takie coś pomiędzy ;p
Jest strasznie długie, lecz mam nadzieje, że ktoś to przeczyta ;***


czwartek, 18 października 2012

...

Jesteś córką menagera The Wanted . Razem z tatą i chłopakami jeździsz we wszystkie trasy koncertowe . Skrycie podkochujesz się w Jayu , jednak on nie zwraca na ciebie większej uwagi . Na twoich oczach flirtuje z fankami . Jesteś strasznie zazdrosna , ale nie dajesz tego po sobie poznać , śmiejesz się , żartujesz gdy rozmawiasz z chłopakami lub tatą .

Pewnego dnia Jay miał bardzo poważny wypadek . Przez wiele dni był nieprzytomny . Cały ten czas ty byłaś w szpitalu , przy nim .

Wreszcie Jay odzyskał przytomność .
- Hej - powiedział gdy otworzył oczy - co ty tutaj robisz ?
- Zawołam lekarza - rzekłaś i wstałaś .
- Zaczekaj ! - odparł Jay - Nie odpowiedziałaś na moje pytanie .
- Martwiłam się o ciebie - odpowiedziałaś , a z twoich oczu wypłynęła łza .
- Martwiłaś się ? - zdziwił się Jay - nie rozumiem . Ale czemu płaczesz ?
Ty nic nie odpowiedziałaś .
- Ty mnie kochasz ? - spytał Jay .
Z twoich oczu zaczęły wypływać łzy .
- Kochasz mnie - rzekł Jay i wyciągnął dłoń by wytrzeć ci łzy , potem przytulił cię .

Od tego czasu Jay zmienił się , przestał flirtować z fankami . Wkrótce zaczęliście się spotykać  i zostaliście oficjalnie parą .

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Napisałam tego imagina , żeby sprawdzić się . Coś planuję , ale na razie nie powiem co to będzie .
Proszę o komentarze i ocenę (nawet te nie miłe) .

piątek, 24 sierpnia 2012

Linki.

Blogger zaszalał i usunął wszystkie linki do Waszych opowiadań... Które mogłam, dodałam. Niestety, sporo linków mi uciekło :(
Tak więc proszę, abyście, czy w komentarzu, czy na czasie dodawali swoje linki, a umieszczę je na liście :)


wtorek, 7 sierpnia 2012

I can only imagine ♥ Two


Od razu chciałabym zaznaczyć, że Nathan w tym imaginie ma lat 17, a dziewczyna 18 :)


Od roku widywałem ją na szkolnym korytarzy, a poznaliśmy się dopiero na początku czerwca. Od tego czasu jesteśmy dobrymi znajomymi. Mimo iż ona jest ode mnie starsza o rok ta różnica wieku nam nie przeszkadza. Jest niezwykła, ma niesamowita urodę, piękne niebieskie oczy. Jest szczera do bólu, nie przejmuje się zdaniem innych, ma poczucie humoru, uwielbia szaleć na parkiecie ze znajomymi, życie traktuje jako niekończącą się zabawę. Właśnie te wszystkie cechy powodują, że nie potrafię patrzeć na nią tylko jak na koleżankę ze szkoły. Zawsze gdy trzyma mnie za rękę, obejmuje, czy całuje w policzek, nawet jeśli dla niej jest to normalne, moje serce szybciej bije, wszystkie te gesty dużo dla mnie znaczą. Lubię czuć jej wzrok na sobie, jej oddech na moim policzku, gdy szepcze mi do ucha, lubię jej uśmiech, a w oczach mógłbym się zatracić. Nie było dnia, żebym choć przez chwile o niej nie myślał. Wielce ubolewałem nad tym, że nie traktuje mnie poważnie. Między czasie patrzyłem, jak kręcą się przy niej inni, byłem cholernie zazdrosny. Na całe szczęście z nikim się nie związała, kolejnych typów zbywała. Mi to pasowało, bo wtedy ja mógłbym wykonać jakiś ruch. Ale zawsze albo brakło mi odwagi, albo okoliczności temu nie sprzyjały…
Ostatniego dnia szkoły, w zakończenie, zauważyłem, że coś jest nie tak. Przywitała się ze mną jak zwykle poprzez pocałunek w policzek, a w jej oczach zauważyłem iskierki. Była to dla mnie nowość, bo jeszcze nigdy ich u niej nie widziałem. Tego dnia była wyjątkowo mało rozmowna. Unikała mojego wzroku, a gdy nasze oczy się spotkały szybko odwracała głowę. Podczas ceremonii zakończenia szkoły czułem jej wzrok na sobie, lecz nigdy nie mogłem jej na tym przyłapać. To było dosyć dziwne ale wolałem nie wnikać, wolałem się z tego powodu cieszyć.
Do drugiego piątku lipca, kiedy to dostałem zaproszenie na ognisko od jej kolegi z klasy, który był także moim znajomym, spotkaliśmy się ze cztery razy. Ona nadal zachowywała się tak samo.
Tego dnia, w piątek ojciec zawiózł mnie do tego kumpla. Co prawda spóźniłem się, bo tata nie miał wcześniej czasu ale ważne było, że się pojawię na ognisku. Miał to być przełomowy wieczór, miałem wykonać pierwszy ruch względem niej.
Ucieszyła się na mój widok. Ani na chwilę nie odstępowaliśmy się na krok. Siedzieliśmy ramię w ramię na ławce rozmawiając, jedząc i pijąc piwa. Wreszcie ktoś włączył radio, kilka osób ruszyło w tan. Też miałem ją poprosić ale w tej samej chwili zadzwoniła jej komórka. Spojrzała na wyświetlacz. Po jej minie wiedziałem, że to ktoś niezbyt mile widziany.
- Ja się tym zajmę – oznajmiłem i wziąłem od niej telefon.
Odszedłem dalej, żeby nic nie słyszała.
- Nie dzwoń do niej więcej – powiedziałem wiedząc, kto jest po drugiej stronie – Ona z Tobą nie będzie, nie licz na to.
- Jesteś tego pewny? – usłyszałem.
- Tak, dziś się wszystko zmieni. Kocham ją i zrobię wszystko, żeby była ze mną – zakończyłem.
To było pewne, dziś albo wcale. Wróciłem do towarzystwa. Oddałem jej telefon i z kolejnym piwem w ręku usiadłem na ławce. Już trochę szumiało mi w głowie, lecz myślałem trzeźwo. Odnalazłem ją wzrokiem, tańczyła z koleżankami. Przyglądałem jej się dopóki na mnie nie spojrzała. Po chwili już szła w moim kierunku. Złapała mnie za rękę i pociągnęła nakazując iść za nią. Odrzuciłem pustą puszkę po piwie i zaczęliśmy tańczyć. Nie była to jedna piosenka, lecz kilka.
Musiałem wcielić w życie swój plan. Odwróciłem ją tyłem do siebie, ręce oparłem na jej biodrach. Nie protestowała, co potwierdził fakt, że położyła swoje dłonie na moich. Chwilę bujaliśmy się w rytm piosenki. Raz kozie śmierć, pomyślałem i delikatnie pocałowałem ją w kark. Usłyszałem ciche westchnięcie, po czym odwróciła się do mnie przodem. Spojrzałem jej w oczy i pocałowałem.
- Wreszcie – oznajmiła z uśmiechem na twarzy, gdy się od siebie odsunęliśmy.
Nie rozumiałem, o co chodzi.
- Słyszałam twoją rozmowę z tym frajerem - usłyszałem i zrobiło mi się gorąco.
Byłem w szoku oraz lekko zdezorientowany.
- Ile miałam czekać, aż to zrobisz? – zapytała.
Wtedy mnie olśniło. Już od jakiegoś czasu czekała na mój ruch.
- Mogłaś dać mi bardziej oczywiste znaki – powiedziałem z lekkim wyrzutem.
- A te ukradkowe spojrzenia, unikanie twojego wzroku, częste całusy w policzek, obejmowanie i trzymanie się za ręce to co? Dawałam Ci znaki, innemu bym na to nie pozwoliła – rzekła nadal się uśmiechając.
- Ale lepiej późno niż wcale – oznajmiłem, ale nie pozwoliła mi dokończyć zamykając moje usta namiętnym pocałunkiem.


wtorek, 31 lipca 2012

I can only imagine ♥

Od trzech lat pracujesz dla The Wanted jako stylistka. Jeździsz z nimi na wszystkie koncerty wybierając im stroje i dbając o wygląd na scenie. Poza pracą łączy was przyjaźń, często imprezujesz wraz z zespołem i dziewczynami chłopaków. Jednak twoim najlepszym przyjacielem jest Nathan. Mówicie sobie wszystko, nie macie przed sobą tajemnic, ufacie sobie bezgranicznie. Wiele razy Nath zabierał Cię klubów, gdzie świetnie się bawiliście lub do swoich dziadków, którzy również bardzo Cię polubili. Ty też darzyłaś ich wielką sympatią. Nieraz jego babcia powtarzała, że bylibyście idealna parą, lecz zawsze oboje zapieraliście się, że łączy Was jedynie przyjaźń. Dla Ciebie Nathan zawsze był przyjacielem, nigdy nie spojrzałaś na niego w inny sposób.
Zauważyłaś, że od kilku dni Nathan zachowywał się inaczej. Ciągle pisał smsy, uśmiechał się do telefonu, a gdy rozmawiał przez telefon wychodził do drugiego pomieszczenia, żeby nikt go nie podsłuchiwał. Nikt, nawet chłopcy nie wiedzieli, z kim Nath się kontaktuje ale byli pewni, że to jakaś dziewczyna. Chłopak ani nie zaprzeczył, ani nie potwierdził tej informacji. Ty nadal obserwowałaś go uważnie.
Tego wieczoru The Wanted miało dać koncert w Londynie. Dla Ciebie oznaczało to kolejny wieczór pracy ale nie narzekałaś, cieszyłaś się, że mogłaś poznać tak wspaniałych ludzi. Na miejscu byłaś jako jedna z ostatnich. Od razu skierowałaś się do garderoby zespołu z nadzieją, że już tam są. Gdy weszłaś do środka odetchnęłaś z ulgą, że tym razem się nie spóźnili. Były tam też ich dziewczyny. Od razu twoja uwagę przykuł widok Nathana obejmującego jakaś dziewczynę i szepczącego jej na ucho. Na początku nie przejęłaś się tym i od razu wzięłaś się do pracy. Wybrałaś ubrania dla chłopaków, a potem zajęłaś się ich fryzurami i makijażem. Kątem oka obserwowałaś Natha i nieznajomą dziewczynę. Złapałaś się na tym, że Cię to strasznie irytuje i przeszkadza w pracy, najchętniej wyrzuciłabyś dziewczynę za drzwi. Pomimo tego robiłaś dobrą minę do złej gry, żartowałaś z resztą, a na nich nie zwracałaś uwagi. Gdy skończyłaś z chłopakami zajęłaś się dziewczynami, bo Cię o to poprosiły. Zawsze chwaliły twoją smykałkę w robieniu makijażu. Gdy już wszyscy byli gotowi, a ty sprzątałaś bałagan na blacie podeszła do Ciebie koleżanka Nathana.
- Dziewczyny świetnie wyglądają – pochwaliła je – Może mogłabyś i mi coś zaproponować? – zapytała z delikatnym uśmiechem.
Na jej słowa w tobie wszystko zawrzało. Zacisnęłaś dłonie w pięści oraz zęby, żeby nie zrobić lub palnąć czegoś głupiego. Uśmiechnęłaś się sztucznie i zgodziłaś się na jej prośbę.
- Jesteś genialna! – zawołała nieznajoma – Mogłabyś pracować jako profesjonalistka – oznajmiła nie mogąc nadziwić się efektów.
Wreszcie zespół wyszedł na scenę, a dziewczyny poszły za nimi. Ty zamiast zrobić tak jak one, udałaś się do managera i poprosiłaś o kilka dni wolnego. Zgodził się bez problemu. Zabrałaś swoje rzeczy i wróciłaś do mieszkania. Spakowałaś ubrania w torbę i wróciwszy do auta postanowiłaś jechać prosto do Gloucester, odwiedzić babcię Nathana. Podczas podróży zastanawiałaś się nad tym wszystkim. Nie wiedziałaś, dlaczego tak zareagowałaś. Przecież miał prawo spotykać się z dziewczynami. Nie mogłaś wygonić go ze swoich myśli. Dopiero, gdy wjechałaś do miasta dotarło do Ciebie, że to coś więcej niż przyjaźń.
Starsza pani ucieszyła się na twój widok. Miałaś zostać tylko na jeden dzień, a potem jechać dalej ale na prośbę kobiety zostałaś na dłużej. Babcia chłopaka przez ten czas uczyła Cię gotować, a ty pomagałaś jej w ogrodzie, chodziłaś z dziadkiem Natha nad staw łowić ryby. Miło spędzałaś czas w Gloucester. Ale zdarzało się, że starsza kobieta dopytywała się, co Cię dręczy, zawsze unikałaś odpowiedzi na to pytanie. Zdawałaś sobie sprawę, że się domyśla. Nathan codziennie dzwonił, pisać ale nie dawałaś znaku życia. Nie chciałaś go widzieć po tym, jak się dziecinnie zachowałaś. Bałaś się spojrzeć mu w twarz, w jego zielono-niebieskie oczy.
Jak każdego wieczoru po kolacji poszłaś nad staw, potrzebowałaś samotności. Chciałaś sobie wszystko ułożyć przed powrotem do Londynu, gdzie był Nathan. Zamknęłaś oczy i zaczęłaś wspominać wszystkie chwile z nim spędzone, a po twoich policzkach zaczęły spływać łzy. Zastanawiałaś się, dlaczego dopiero teraz, gdy zobaczyłaś go z inną dziewczyną obudziła się w tobie zazdrość, że uświadomiłaś sobie, że to znacznie więcej niż przyjaźń.
„Tylko szkoda, że dopiero teraz to do mnie dotarło, teraz jest szczęśliwy u boku innej” dodałaś w duchu, a twarz schowałaś w dłoniach.
Nad stawem spędziłaś sporo czasu i postanowiłaś wrócić, by starsze małżeństwo się nie martwiło. Wstałaś z ziemi i otarłaś mokre od łez policzki. Ostatni raz spojrzałaś na taflę wody, odwróciłaś się i przeżyłaś szok. Potknęłaś się i, żeby nie Nathan upadłabyś na ziemię.
- Co ty tu robisz? – zapytałaś pospiesznie i uwolniłaś się z jego uścisku.
- Dlaczego się nie odezwałaś? Dzwoniłem, pisałem – oznajmił z wyrzutem – Martwiłem się…
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie – przypomniałaś mu.
- Przyjechałem po Ciebie, żeby Cię zabrać z powrotem do Londynu – odpowiedział.
- Niepotrzebnie się fatygowałeś – odparłaś i minęłaś go.
Chłopak jednak nie dał za wygraną i szybko zatrzymał Cię łapiąc za nadgarstek.
- Tym razem zrobię to co powinienem był zrobić już dawno – oznajmił i jednym ruchem przyciągnął Cię do siebie, by chwilę potem złożyć na twoich wargach pocałunek.
Próbowałaś go odepchnąć, lecz chłopak trzymał Cię mocno.
- Odczep się! – zawołałaś – Idź do tamtej – powiedziałaś, spojrzałaś na niego i ruszyłaś w stronę domu.
- Zaczekaj – usłyszałaś jego głos oraz jego dłonie na swoich ramionach.
Zatrzymałaś się i czekałaś, co Nathan teraz zrobi.
- To wszystko było specjalnie – usłyszałaś po chwilowej ciszy – Ta dziewczyna to moja znajoma, pomogła mi, bo wiedziała ile dla mnie znaczysz. Chciałem zobaczyć, czy będziesz zazdrosna, bo to by oznaczało, że nie jestem Ci obojętny. Nie bez powodu zabierałem Cię do rodziny, chodziliśmy razem do klubów. Lecz powoli traciłem nadzieję, że mogłoby być z tego coś więcej. Uporczywie twierdziłaś, że to tylko przyjaźń. Twoje słowa mnie raniły… - mówił coraz bardziej ściszając ton głosu, a w twoich oczach znów pojawiły się łzy – I postanowiłem jeden jedyny raz spróbować to zmienić, musiałem zastosować podstęp. Teraz chciałbym tylko mieć wiedzieć, że to coś dało. Jeśli nie, wszystko będzie jak dawniej…
Skończył mówić, byś po chwili mogła usłyszeć jego szept przy swoim uchu.
- Kocham Cię…
Nie wierzyłaś, że dzieje się to naprawdę. Twoje serce skakało z radości. Jeśli mu wybaczysz macie szansę stworzyć idealny związek. Wszystko teraz zależy tylko od Ciebie.
- Jesteś okropny – mówisz, jednocześnie odwracając się do niego przodem.
- Wiem – odpowiada ze smutkiem patrząc Ci w oczy – Po raz pierwszy widzę twoje łzy, sam je spowodowałem – po czym dłonią ociera twoje policzki.
- Kocham Cię – mówisz, jesteś tego pewna, chcesz z nim być.
Obejmujecie się, a po chwili namiętnie całujecie. Od tej pory jesteście już na zawsze razem…


Więc tak, to mój pierwszy (i pewnie ostatni) imagin. Napisałam go, by sprawdzić, czy mi wyjdzie, a to ocenicie już sami :) 
Jeśli już jakiś podobny wcześniej sie pojawił, to przepraszam. Nie miałam pojęcia, gdyż nie śledzę wszystkich imaginów....


środa, 27 czerwca 2012

Informacja.

Od dzisiaj wraz z Helą będziemy razem współtworzyć tego bloga :) Bo gdyby nie Hela większości linków by tu nie było :)

Także, witam na blogu ;D


wtorek, 1 maja 2012

Witam ;)

Stworzyłam tego bloga, aby umieszczać na nim wszystkie linki do opowiadań o THE WANTED. Linków jest coraz więcej, wiele z nich mi ucieka i nie mogę czytać, a to robi się coraz bardziej denerwujące...

Tak więc, będę starała się na bieżąco uzupełniać listę linków. A jeśli jakiś mi przez przypadek zniknie, piszcie w komentarzach, a zapiszę ;D

Mam nadzieję, że Wam również ułatwi to przeglądanie innych blogów ;)
Pozdrawiam wszystkich czytających i piszących ;D