wtorek, 31 lipca 2012

I can only imagine ♥

Od trzech lat pracujesz dla The Wanted jako stylistka. Jeździsz z nimi na wszystkie koncerty wybierając im stroje i dbając o wygląd na scenie. Poza pracą łączy was przyjaźń, często imprezujesz wraz z zespołem i dziewczynami chłopaków. Jednak twoim najlepszym przyjacielem jest Nathan. Mówicie sobie wszystko, nie macie przed sobą tajemnic, ufacie sobie bezgranicznie. Wiele razy Nath zabierał Cię klubów, gdzie świetnie się bawiliście lub do swoich dziadków, którzy również bardzo Cię polubili. Ty też darzyłaś ich wielką sympatią. Nieraz jego babcia powtarzała, że bylibyście idealna parą, lecz zawsze oboje zapieraliście się, że łączy Was jedynie przyjaźń. Dla Ciebie Nathan zawsze był przyjacielem, nigdy nie spojrzałaś na niego w inny sposób.
Zauważyłaś, że od kilku dni Nathan zachowywał się inaczej. Ciągle pisał smsy, uśmiechał się do telefonu, a gdy rozmawiał przez telefon wychodził do drugiego pomieszczenia, żeby nikt go nie podsłuchiwał. Nikt, nawet chłopcy nie wiedzieli, z kim Nath się kontaktuje ale byli pewni, że to jakaś dziewczyna. Chłopak ani nie zaprzeczył, ani nie potwierdził tej informacji. Ty nadal obserwowałaś go uważnie.
Tego wieczoru The Wanted miało dać koncert w Londynie. Dla Ciebie oznaczało to kolejny wieczór pracy ale nie narzekałaś, cieszyłaś się, że mogłaś poznać tak wspaniałych ludzi. Na miejscu byłaś jako jedna z ostatnich. Od razu skierowałaś się do garderoby zespołu z nadzieją, że już tam są. Gdy weszłaś do środka odetchnęłaś z ulgą, że tym razem się nie spóźnili. Były tam też ich dziewczyny. Od razu twoja uwagę przykuł widok Nathana obejmującego jakaś dziewczynę i szepczącego jej na ucho. Na początku nie przejęłaś się tym i od razu wzięłaś się do pracy. Wybrałaś ubrania dla chłopaków, a potem zajęłaś się ich fryzurami i makijażem. Kątem oka obserwowałaś Natha i nieznajomą dziewczynę. Złapałaś się na tym, że Cię to strasznie irytuje i przeszkadza w pracy, najchętniej wyrzuciłabyś dziewczynę za drzwi. Pomimo tego robiłaś dobrą minę do złej gry, żartowałaś z resztą, a na nich nie zwracałaś uwagi. Gdy skończyłaś z chłopakami zajęłaś się dziewczynami, bo Cię o to poprosiły. Zawsze chwaliły twoją smykałkę w robieniu makijażu. Gdy już wszyscy byli gotowi, a ty sprzątałaś bałagan na blacie podeszła do Ciebie koleżanka Nathana.
- Dziewczyny świetnie wyglądają – pochwaliła je – Może mogłabyś i mi coś zaproponować? – zapytała z delikatnym uśmiechem.
Na jej słowa w tobie wszystko zawrzało. Zacisnęłaś dłonie w pięści oraz zęby, żeby nie zrobić lub palnąć czegoś głupiego. Uśmiechnęłaś się sztucznie i zgodziłaś się na jej prośbę.
- Jesteś genialna! – zawołała nieznajoma – Mogłabyś pracować jako profesjonalistka – oznajmiła nie mogąc nadziwić się efektów.
Wreszcie zespół wyszedł na scenę, a dziewczyny poszły za nimi. Ty zamiast zrobić tak jak one, udałaś się do managera i poprosiłaś o kilka dni wolnego. Zgodził się bez problemu. Zabrałaś swoje rzeczy i wróciłaś do mieszkania. Spakowałaś ubrania w torbę i wróciwszy do auta postanowiłaś jechać prosto do Gloucester, odwiedzić babcię Nathana. Podczas podróży zastanawiałaś się nad tym wszystkim. Nie wiedziałaś, dlaczego tak zareagowałaś. Przecież miał prawo spotykać się z dziewczynami. Nie mogłaś wygonić go ze swoich myśli. Dopiero, gdy wjechałaś do miasta dotarło do Ciebie, że to coś więcej niż przyjaźń.
Starsza pani ucieszyła się na twój widok. Miałaś zostać tylko na jeden dzień, a potem jechać dalej ale na prośbę kobiety zostałaś na dłużej. Babcia chłopaka przez ten czas uczyła Cię gotować, a ty pomagałaś jej w ogrodzie, chodziłaś z dziadkiem Natha nad staw łowić ryby. Miło spędzałaś czas w Gloucester. Ale zdarzało się, że starsza kobieta dopytywała się, co Cię dręczy, zawsze unikałaś odpowiedzi na to pytanie. Zdawałaś sobie sprawę, że się domyśla. Nathan codziennie dzwonił, pisać ale nie dawałaś znaku życia. Nie chciałaś go widzieć po tym, jak się dziecinnie zachowałaś. Bałaś się spojrzeć mu w twarz, w jego zielono-niebieskie oczy.
Jak każdego wieczoru po kolacji poszłaś nad staw, potrzebowałaś samotności. Chciałaś sobie wszystko ułożyć przed powrotem do Londynu, gdzie był Nathan. Zamknęłaś oczy i zaczęłaś wspominać wszystkie chwile z nim spędzone, a po twoich policzkach zaczęły spływać łzy. Zastanawiałaś się, dlaczego dopiero teraz, gdy zobaczyłaś go z inną dziewczyną obudziła się w tobie zazdrość, że uświadomiłaś sobie, że to znacznie więcej niż przyjaźń.
„Tylko szkoda, że dopiero teraz to do mnie dotarło, teraz jest szczęśliwy u boku innej” dodałaś w duchu, a twarz schowałaś w dłoniach.
Nad stawem spędziłaś sporo czasu i postanowiłaś wrócić, by starsze małżeństwo się nie martwiło. Wstałaś z ziemi i otarłaś mokre od łez policzki. Ostatni raz spojrzałaś na taflę wody, odwróciłaś się i przeżyłaś szok. Potknęłaś się i, żeby nie Nathan upadłabyś na ziemię.
- Co ty tu robisz? – zapytałaś pospiesznie i uwolniłaś się z jego uścisku.
- Dlaczego się nie odezwałaś? Dzwoniłem, pisałem – oznajmił z wyrzutem – Martwiłem się…
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie – przypomniałaś mu.
- Przyjechałem po Ciebie, żeby Cię zabrać z powrotem do Londynu – odpowiedział.
- Niepotrzebnie się fatygowałeś – odparłaś i minęłaś go.
Chłopak jednak nie dał za wygraną i szybko zatrzymał Cię łapiąc za nadgarstek.
- Tym razem zrobię to co powinienem był zrobić już dawno – oznajmił i jednym ruchem przyciągnął Cię do siebie, by chwilę potem złożyć na twoich wargach pocałunek.
Próbowałaś go odepchnąć, lecz chłopak trzymał Cię mocno.
- Odczep się! – zawołałaś – Idź do tamtej – powiedziałaś, spojrzałaś na niego i ruszyłaś w stronę domu.
- Zaczekaj – usłyszałaś jego głos oraz jego dłonie na swoich ramionach.
Zatrzymałaś się i czekałaś, co Nathan teraz zrobi.
- To wszystko było specjalnie – usłyszałaś po chwilowej ciszy – Ta dziewczyna to moja znajoma, pomogła mi, bo wiedziała ile dla mnie znaczysz. Chciałem zobaczyć, czy będziesz zazdrosna, bo to by oznaczało, że nie jestem Ci obojętny. Nie bez powodu zabierałem Cię do rodziny, chodziliśmy razem do klubów. Lecz powoli traciłem nadzieję, że mogłoby być z tego coś więcej. Uporczywie twierdziłaś, że to tylko przyjaźń. Twoje słowa mnie raniły… - mówił coraz bardziej ściszając ton głosu, a w twoich oczach znów pojawiły się łzy – I postanowiłem jeden jedyny raz spróbować to zmienić, musiałem zastosować podstęp. Teraz chciałbym tylko mieć wiedzieć, że to coś dało. Jeśli nie, wszystko będzie jak dawniej…
Skończył mówić, byś po chwili mogła usłyszeć jego szept przy swoim uchu.
- Kocham Cię…
Nie wierzyłaś, że dzieje się to naprawdę. Twoje serce skakało z radości. Jeśli mu wybaczysz macie szansę stworzyć idealny związek. Wszystko teraz zależy tylko od Ciebie.
- Jesteś okropny – mówisz, jednocześnie odwracając się do niego przodem.
- Wiem – odpowiada ze smutkiem patrząc Ci w oczy – Po raz pierwszy widzę twoje łzy, sam je spowodowałem – po czym dłonią ociera twoje policzki.
- Kocham Cię – mówisz, jesteś tego pewna, chcesz z nim być.
Obejmujecie się, a po chwili namiętnie całujecie. Od tej pory jesteście już na zawsze razem…


Więc tak, to mój pierwszy (i pewnie ostatni) imagin. Napisałam go, by sprawdzić, czy mi wyjdzie, a to ocenicie już sami :) 
Jeśli już jakiś podobny wcześniej sie pojawił, to przepraszam. Nie miałam pojęcia, gdyż nie śledzę wszystkich imaginów....